Dodał: |
Aktualizacja: |

Wywiad z Witkiem Hebanowskim, prezesem Fundacji Inna Przestrzeń


Jak skutecznie przekonać Polaków do naszej inicjatywy?

Przede wszystkim zbierając poparcie dla naszego pomysłu, musimy być aktywni, otwarci na innych i po prostu lubić ludzi. Polacy jak każdy inny naród są różni – na pewno na swojej drodze spotkamy zarówno przychylne nam osoby, jak i takie, które nie będą zainteresowane naszym pomysłem. Nie warto się więc poddawać – zamiast tego konsekwentnie dążyć do stworzenia zespołu, który zdołamy zarazić pasją. Wzbudzenie zainteresowania naszą inicjatywą i zaangażowanie do niej innych osób umożliwi rozwój projektu. Co więcej, posłużę się tu filozofią naszego polskiego Martina Lutera Kinga, czyli znanego społecznika Jacka Kuronia: aby zaangażować ludzi w nasze działania, trzeba zrozumieć dwie kwestie. Po pierwsze – ten, kto ma pomysł, jest szefem. Jeśli mamy w głowie fajną inicjatywę i chcemy zarazić nią innych, to w naturalny sposób, bez konieczności zajmowania formalnej funkcji, stajemy się szefem zespołu. Z drugiej strony bardzo ważne, aby nasz pomysł nie miał zamkniętej formy. Jacek Kuroń opowiadał, że gdy przedstawiał ludziom gotowe rozwiązanie, okazywało się, że w ogóle nie chcieli go słuchać (choć niedługo potem wpadli na podobny pomysł). Brało się to stąd, że jeśli chcemy kogoś zaangażować do współpracy – on/ona powinien/powinna mieć też przestrzeń do współtworzenia naszej idei – a nie być tylko wykonawcą gotowego rozwiązania.

 

Czy możesz przedstawić przykład działania, które łączyłoby w sobie zasady głoszone przez Jacka Kuronia?

Na pewno jest to maraton pisania listów Amnesty International – działanie, które rozpoczęliśmy w Polsce w 2001 roku. Jako warszawska grupa, czuwająca nad organizacją maratonu w skali ogólnopolskiej, ustaliliśmy trzy reguły, które obowiązywały wszystkie zespoły: po pierwsze – piszemy listy na podstawie przypadków łamania praw człowieka zgłoszonych przez Amnesty International, po drugie – piszemy w tym samym czasie, czyli np. od godz. 12 w sobotę do godz. 12 w niedzielę, oraz po trzecie – zdajemy relację z tego, w jakich sprawach listy zostały napisane. Od dołączających do naszej akcji osób wymagaliśmy spełnienia tylko tych trzech kryteriów, co do reszty miały one zupełną swobodę: niektórzy organizowali maraton w mieszkaniu, w klubokawiarni, inni decydowali się na zorganizowanie koncertu lub innego wydarzenia towarzyszącego. Tak luźna formuła sprawdziła się na tyle, że po roku udało się w nią zaangażować ludzi z prawie wszystkich kontynentów. Maraton szybko stał się globalną oddolną inicjatywą, która obecnie angażuje osoby z około 200 krajów i terytoriów na całym świecie. To pokazuje, jak ważne jest ukazanie, jak konkretna rzecz jest dobra dla załatwienia jakiegoś problemu – w tym wypadku chodziło o skuteczną obronę ludzi, których prawa są łamane.

Na początku cudzoziemcom może być trudno o tak spektakularny sukces, szczególnie jeśli stawiają w Polsce pierwsze kroki.

Oczywiście, może być ciężko, ale nie można zrażać się niepowodzeniami. Mówi się, że wielkie gwiazdy Hollywoodu, zanim osiągnęły sukces, musiały przejść przez wiele porażek. Nie chodzi o to, żeby unikać porażek – kluczowe jest, by umieć z nich wyciągać wnioski. Dzięki nim uczymy się, a to ważny etap w drodze do sukcesu.

Załóżmy, że mamy już skupioną wokół siebie grupę osób wspierających nasz pomysł. Jak przekonać do niego polskich partnerów, którzy pomogą nam wprowadzić go w bardziej formalne ramy?

Najlepiej rozmawiać i spotykać się ludźmi, którzy potencjalnie pomogą nam rozszerzyć sieć kontaktów. Bardzo ważne, by konsultować się z ekspertami, którzy mają od nas większe doświadczenie i wiedzę w danej dziedzinie. Niekoniecznie trzeba ich od razu wciągać do współpracy, ale dobrze jest szukać potencjalnych ogniw. W przypadku większości inicjatyw – im więcej osób pozna nasz pomysł, tym większe szanse mamy na powodzenie. Ważne w tym jest tzw. mapowanie, czyli ocena, gdzie jeszcze powinniśmy dotrzeć z naszą propozycją, jakich elementów nam brakuje do realizacji naszego działania itd.

A co w przypadku, jeśli do tej pory nie byliśmy zaangażowani w żadne inicjatywy społeczne lub kulturowe? Jak możemy zwiększyć nasze kompetencje w tym zakresie?

Warto zaangażować się w wolontariat w ramach jakiegoś większego przedsięwzięcia lub udać się na staż w instytucji, która jest bliska naszym zamierzeniom. Dzięki temu poznamy lepiej temat i mechanizmy rządzące daną dziedziną. Zawsze można też skorzystać z oferty Centrum Wielokulturowego, które przyznaje granty przygotowujące społeczności migranckie do składania wniosków projektowych. Warto również przeglądać stronę Info-Migrator.pl oraz strony internetowe organizacji, które działają w ramach Centrum – wiele z nich prowadzi działania aktywizacyjne i warsztaty dla migrantów. Szczególnie istotne w tym kontekście są szkolenia z zakresu pisania wniosków, tworzenia budżetu i wszelkich elementów, które pozwolą nam zbudować dobry warsztat projektowy.

Wielu cudzoziemców ma kompleks związany ze słabą znajomością języka polskiego. Czy trzeba mówić świetnie po polsku, żeby współpracować z Polakami?

Absolutnie nie. Nawet jeśli nie znamy dobrze języka, to nie jest to zasadnicza przeszkoda. Nie bójmy się dużo mówić i uczyć na błędach. Możemy też poprosić naszych rozmówców, by zwracali nam uwagę na pomyłki językowe. Widząc nasze starania, na pewno będą nas bardziej doceniać. Nie zapominajmy też, że w Polsce można swobodnie realizować projekty, mówiąc tylko po angielsku, rosyjsku czy ukraińsku. Choć warto uczyć się polskiego – a realizacja własnej inicjatywy może być najlepszą formą uczenia się polskiego w praktyce.

Jakie różnice kulturowe powinni wziąć pod uwagę cudzoziemcy decydujący się na współpracę z Polakami?

W Polsce nie ma raczej specyficznych różnic kulturowych, które bardzo zdziwiłyby cudzoziemców. Może być jednak tak, że osoby z obszaru śródziemnomorskiego mogą czuć, że Polacy mają tendencję do dużego krytycyzmu w stosunku do nowych pomysłów oraz brakuje im entuzjazmu i wiary w to, że można coś zmienić. Oczywiście jest to stereotyp, więc wszystko zależy, na kogo trafimy. Trzeba też pamiętać, że gdy już przełamiemy dystans, to Polacy potrafią być lojalni i szczerzy we współpracy. Jeśli natomiast mówimy o cudzoziemcach, którzy przywykli do uporządkowanego trybu pracy, w Polsce dużym problemem może być dla nich zbyt duża biurokracja oraz skomplikowane i mało klarowne przepisy. Trzeba mieć świadomość, że zakładając własną organizację lub realizując projekt ze środków danej instytucji, trzeba się przygotować na przedzieranie się przez wiele niuansów biurokratycznych.

Czy możesz podać przykład dobrej inicjatywy polsko-cudzoziemskiej?

Pierwszą, jaka przychodzi mi do głowy, jest Fundacja Afryka Inaczej, założona przez Senegalczyka i Polaka, którzy za swe działanie w 2011 roku zostali nagrodzeni Stołkiem, czyli nagrodą stołecznej redakcji „Gazety Wyborczej”. W Polsce jest w ogóle sporo inicjatyw polsko-cudzoziemskich – trudno je jednak tak od razu wymienić, bo bardziej znane są ze względu na swoją skuteczność i udane działania niż na charakter międzykulturowy. Jako przykład efektywnych inicjatyw prowadzonych przez zespół migrantów z pewnością trzeba też wspomnieć o Fundacji Nasz Wybór – współtworząca ją społeczność ukraińska, czyli wykształceni i studiujący migranci z Ukrainy, pokazuje, że można aktywnie zaistnieć w życiu społecznym i kulturalnym Warszawy.

Co współpraca z Polakami może dać cudzoziemcom?

Przede wszystkim jest to bardzo naturalne i intuicyjne, że cudzoziemcy – chcący zrealizować w Polsce ważny społecznie lub kulturowo projekt – powinni dotrzeć do Polaków. Realizacja wspólnego projektu pomoże wyciągnąć wnioski na przyszłość i zwiększy skuteczność. Robiąc coś niestandardowego, poza codzienną pracą i życiem rodzinnym, wzmacniamy naszą lokalną tożsamość. Stajemy się aktywniejsi niż większość Polaków, zyskujemy na pewności siebie i stajemy się bardziej integralną częścią polskiego społeczeństwa.

Rozmawiała Marta Zdzieborska

 

 

 

 

 

Skomentuj

Ogłoszenia
Aktualności
Archiwum

Projekt ‘MIEJSKI SYSTEM INFORMACYJNY I AKTYWIZACYJNY DLA MIGRANTÓW’ jest współfinansowany z Programu Krajowego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW realizowany był w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.

Projekt LOKALNE POLITYKI MIGRACYJNE - MIĘDZYNARODOWA WYMIANA DOŚWIADCZEŃ W ZARZĄDZANIU MIGRACJAMI W MIASTACH był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt ‘WARSZAWSKIE CENTRUM WIELOKULTUROWE’ był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW Projekt realizowany był przy wsparciu Szwajcarii w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej.