Dodał: |
Aktualizacja: |

Wywiad z Andrzejem Kuligiem, Pełnomocnikiem Prezydenta Miasta Krakowa ds. Polityki Społecznej, na temat polityki miasta wobec migrantów

Kraków w powszechnym mniemaniu jest uważany za miasto wielokulturowe z kosmopolitycznymi aspiracjami. Na tle innych polskich miast, chociażby ze względu na turystykę, zawsze kojarzył się z pewnym elementem międzynarodowości. Przecież we wspólnej, zbiorowej świadomości jawi się jako miasto, gdzie wieloetniczny tłum miesza się nieustannie na jednym z największych europejskich placów, a wielokulturowa społeczność pokojowo koegzystuje, obłaskawiając się wzajemną tolerancją , ciekawością i twórczą inspiracją. Ale jak naprawdę żyje się cudzoziemcom w mieście polskich królów? I czy miasto rzeczywiście jest przyjazne i otwarte dla przybywających zza granicy?

Aby rozmawiać o sytuacji cudzoziemców w Krakowie, trzeba zacząć od faktów. A te są takie, że oficjalnych i obejmujących całość zjawiska danych na temat rzeczywistej liczby obcokrajowców w Małopolsce nie ma. Istnieją jednak pewne badania i statystyki, którymi możemy się pośrednio posiłkować, aby zdać sobie sprawę ze skali fenomenu. W przytoczonym poniżej opisie krakowskiego krajobrazu migranckiego posłużyłam się artykułem „Nie pytaj, co imigranci mogą zrobić dla Krakowa...” autorstwa Szymona Gatlika. Opracowanie to przygotowano na potrzeby Stowarzyszenia Homo Faber z Lublina. Podstawowym problemem przytaczanych danych jest fakt, że nie uwzględniają statystyk dotyczących osób z Unii Europejskiej oraz że wymyka się im cała nielegalna przestrzeń zjawiska migracji. Jak podaje Autor, jego szacunki wskazują na liczbę 20 000 osób pochodzących spoza Polski i na co dzień mieszkających w Krakowie, wśród tej społeczności można wyróżnić: studentów oraz pracowników: „imigrantów”, „ekspatów” i „kreatywnych”. Osobno warto wspomnieć też o licznej grupie migrantów przebywających w Krakowie tymczasowo, czyli o turystach zagranicznych, których w 2014 r. przyjechało do Krakowa w sumie 2 650 000. Wszystkie te migrujące grupy są specyficzne i charakteryzują się zupełnie innymi wyzwaniami stawianymi przed osobami, które planują miejską strategię i politykę wobec obcokrajowców. Aby uzyskać pełny obraz, należałoby jeszcze wspomnieć o aktualnej sytuacji politycznej na wschodzie Europy. Akurat w przypadku Krakowa, z racji bliskości wschodniej granicy, odgrywa ona dość istotną rolę w kształtowaniu krajobrazu migranckiego. Konflikt zbrojny na Ukrainie na pewno przyczynił się do zwiększenia liczby Ukraińców, którzy obecnie stali się dominującą grupą wśród krakowskich migrantów.
 Jak wynika z woli ustawodawcy, podstawowymi sprawami migrantów w Polsce zajmują się przede wszystkim urzędy wojewódzkie. Tak jest też w Krakowie. Jednak po uregulowaniu kwestii pobytowych pojawia się szereg różnych sfer życia cudzoziemca i spraw, które musi on załatwić, wchodząc w pewne relacje z miastem. Czy miasto jest świadome swojej roli wobec obcokrajowców decydujących się zamieszkać właśnie w Krakowie? Czy w jakiś sposób próbuje przygotować się do tego wielkiego i trudnego wyzwania? Aby poznać miejską optykę i uzyskać odpowiedzi na te pytania, rozmawiałam z osobą, która najlepiej zna kwestie krakowskiej strategii i polityki miasta wobec cudzoziemców. Poniżej wywiad z Andrzejem Kuligiem – Pełnomocnikiem Prezydenta Miasta Krakowa ds. Polityki Społecznej.

Info-Migrator Kraków: Kto w Urzędzie Miasta jest odpowiedzialny za działania wobec obcokrajowców mieszkających w Krakowie?
Andrzej Kulig: Legalizując swój pobyt obcokrajowcy większość formalności załatwiają w Urzędzie Wojewódzkim, część spraw pobytowych realizowanych jest także w Wydziale Spraw Administracyjnych oraz różnych innych wydziałach UMK. Poza tym, w Urzędzie Miasta funkcjonują tzw. KDO, czyli Komisje Dialogu Obywatelskiego, które działają przy niektórych wydziałach. Komisje te na ogół pracują w obszarach (np. kultura lub sprawy społeczne), w których inicjatywy i społeczne zaangażowanie są dość wyraźne. Natomiast działania na rzecz wielokulturowości i antydyskryminacji w Krakowie realizowane są głównie przez MOWIS, czyli Miejski Ośrodek Wspierania Inicjatyw Społecznych.

IM Kraków: W jakich obszarach miasto może aktywnie działać na rzecz cudzoziemców?
Andrzej Kulig: Aktualnie procedujemy projekt uchwały w sprawie przyjęcia „Programu zapobiegania i reakcji na zdarzenia o charakterze rasistowskim i ksenofobicznym w przestrzeni miasta Krakowa”. Zakres tego programu jest obszerny, a część jego działań zakłada m.in. dążenie do stworzenia przyjaznego urzędu, wprowadzenie polityki włączenia społecznego oraz sporządzenie i egzekwowanie instytucjonalnych ram przeciwdziałania rasizmowi i ksenofobii.

IM Kraków: A jakie organizacje i projekty są wspierane przez MOWIS?

Andrzej Kulig: Ośrodek ten zajmuje się organizowaniem współpracy samorządu z pozarządowymi organizacjami, a także działaniami na rzecz wzmacniania społeczeństwa obywatelskiego. W ramach tych inicjatyw wspólnie z różnymi organizacjami, których w Krakowie jest około tysiąca, realizuje projekty i programy. A współpraca z organizacjami, które zajmują się sytuacją cudzoziemców w Polsce, jest jedną z form takich wspólnych działań.

W 2012 r. w ramach umowy partnerskiej zawartej ze Stowarzyszeniem Interkulturalni PL MOWIS realizował projekt „Przeciwko rasizmowi i ksenofobii”. Potem współpracował ze stowarzyszeniem w projektach: „Interkulturalia – Let's meet!” oraz „Akademia Interkulturalna – dobre praktyki”. Ośrodek brał też czynny udział w projekcie Forum Polityk Migracyjnych, bo nadrzędnym zadaniem tej jednostki jest właśnie działanie na rzecz wielokulturowego i antydyskryminacyjnego miasta.
 Wydaje się, że ważnym ruchem dla MOWIS-u była realizacja kilku programów właśnie ze Stowarzyszeniem Interkulturalni PL, bo współpraca ta zaowocowała przygotowaniem projektu uchwały, który w maju będzie poddany pod obrady Rady Miasta. W zależności od stopnia przyjęcia i zmian tego projektu będziemy wchodzili na nowy etap współpracy. Nie ukrywam, że jest to ogromny dorobek Stowarzyszenia Interkulturalni PL, które jest współautorem i wniosło wielki wkład w budowanie „Programu…”. Ale w tym zespole twórców znaleźli się też różni przedstawiciele organów miejskich oraz Urzędu i można powiedzieć, że uczyliśmy się od nich również wielu kwestii. Wyprzedzając niejako rozstrzygnięcia w kwestii uchwały, ogłosiliśmy już dwa konkursy grantowe na pakiet powitalny oraz na organizację święta wielokulturowości. Planujemy, aby pakiet powitalny zawierał zebrane informacje w językach angielskim oraz ukraińskim, a w przyszłości będziemy pewnie rozważali inne języki. Informacje będą dotyczyć procedur administracyjnych oraz różnych urzędów, na przykład placówek zdrowia, Grodzkiego Urzędu Pracy, a także placówek pomocy społecznej.

IM Kraków: Czy Urząd Miejski, a w szczególności MOWIS, może liczyć na inicjatywę i współpracę ze strony organizacji pozarządowych i czy ta współpraca jest zadowalająca?
Andrzej Kulig: Stowarzyszenia w Krakowie raz – nie są liczne, a dwa – są dość mocno sprofilowane na przede wszystkim podkreślanie swojej tożsamości kulturowej, a nie na reprezentowanie interesów poszczególnych środowisk w ich relacjach z miastem. Skupiają się na organizowaniu raczej jednostkowych, choć bardzo ciekawych, wydarzeń kulturalnych, jak Festiwal Kultury Żydowskiej czy Święto Ormian. My oczywiście w tym uczestniczymy i uważamy, że jest to nasz obowiązek. Akurat jedna i druga diaspora zapisały się złotymi głoskami w historii Krakowa. Jeśli natomiast chodzi o inne organizacje, to rzeczywiście jest dużo słabiej, także jeżeli chodzi o pewne idee, które chcieliby nam zgłaszać. Wydaje się nam, że wynika to z tego, że w ramach poszczególnych grup pojawiają się bardzo różne interesy. Jedni traktują Kraków i Polskę jako etap przejściowy, inni – docelowy i to też wynika z tego różnego punktu widzenia.
 Na początek jako miasto chcemy również przeprowadzić pewien rekonesans wśród organizacji. Zamierzamy w ramach „Programu…” stworzyć taki punkt informacyjny, który być może też sprzyjałby ujawnianiu chęci do formowania trwalszych organizacji zajmujących się tą problematyką. Nie ukrywamy, że dla nas bardzo cenne są organizacje, które w swoim składzie pokazują pewną zdolność symbiozy rdzennych i napływowych mieszkańców Krakowa. Bo to już na poziomie fundamentalnym organizacji pokazuje, że udaje się pewne problemy rozwiązywać.

IM Kraków: Czy istnieje jakaś bezpośrednio wyrażona strategia bądź program skierowany właśnie do obcokrajowców mieszkających w Krakowie?
Andrzej Kulig: W 2012 r. rozpoczęliśmy właśnie „Projekt strategii zapobiegania i reakcji na zdarzenia o charakterze rasistowskim i ksenofobicznym w przestrzeni publicznej miasta”. Brali w nim udział urzędnicy UMK oraz Urzędu Wojewódzkiego, przedstawicieli prokuratury, kuratorzy, a także reprezentanci Straży Miejskiej i Policji oraz organizacji pozarządowych. Efektem tego przedsięwzięcia było powołanie w kwietniu 2013 r. przez prezydenta specjalnego zespołu pod przewodnictwem pani Magdaleny Sroki. Celem zespołu było przygotowanie oraz konsultacja projektu uchwały w sprawie przyjęcia „Programu zapobiegania i reakcji na zdarzenia o charakterze rasistowskim i ksenofobicznym w przestrzeni miasta Krakowa”. Jak już wcześniej wspomniałem, obecnie jesteśmy na etapie procedowania projektu tej uchwały. W maju 2015 r. zostanie on wprowadzony pod obrady Rady Miasta.

IM Kraków: A jak wygląda krakowski krajobraz migracyjny z punktu widzenia miasta?
Andrzej Kulig: Po pierwsze mamy środowisko grup znajdujących się w Krakowie w sposób czasowy lub tranzytowy. Wśród nich istotna grupa to osoby, które przebywają na terenie Krakowa w związku ze studiami. Pozostają one często w zamkniętych środowiskach kulturowych, a jeśli już się integrują, to zazwyczaj poprzez różne formy życia studenckiego. Ludzie ci nie zapuszczają korzeni w mieście, ale często od miasta czegoś potrzebują. Na przykład teraz będziemy organizowali Festiwal Afrykanów ze Stowarzyszeniem Interkulturalni PL, bardzo prężnie działającym właśnie w tym obszarze. Miasto jest więc otwarte na tego rodzaju współpracę, gdy potrzeby grupy wykraczają poza nią samą. Druga liczna grupa to obywatele krajów byłego ZSRR, z najbardziej dominującą grupą obecnie, czyli Ukraińcami, ale także są to Mołdawianie i Białorusini. Większość z nich przybywa do Krakowa w związku z poszukiwaniem pracy. Na szczęście procedury dotyczące zatrudnienia są obecnie dużo bardziej elastyczne i wniosków o pozwolenie na pracę mamy kilkaset rocznie. Wreszcie grupa osób, które wiążą się z miastem na stałe. To bardzo zróżnicowane środowiska. Komplikacja polega na tym, że często są to osoby, które wiążąc się z Krakowem z różnych powodów, chcą załatwić wszystkie swoje życiowe potrzeby w mieście. Ale ponieważ są obcokrajowcami, zależą od różnych regulacji ogólnopaństwowych, na które my mamy wpływ, delikatnie mówiąc, umiarkowany. Ale o ile jesteśmy w stanie, jako miasto jesteśmy gotowi wprowadzać różne ułatwienia. Robiliśmy to już w przeszłości, decydując się na różnego rodzaju rozwiązania, np. zatrudniania urzędników biegle mówiących w języku angielskim, rosyjskim czy nawet ukraińskim.

IM Kraków: Czy konkretne działania miasta są skierowane do poszczególnych grup cudzoziemców: imigrantów, uchodźców, ekspatów, studentów, naukowców i artystów?
Andrzej Kulig: Problem polega też na tym, że jako Urząd Miasta częściej spotykamy się z indywidualnymi osobami, a nie ze zorganizowaną grupą cudzoziemców. Mamy również kontakt z polskimi stowarzyszeniami, które organizują się i są zorientowane na tę grupę docelową. Chcą świadczyć na przykład pomoc prawną, usługi psychologiczne czy też prowadzić szkolenia i wprowadzać do kultury polskiej. Jesteśmy bardzo otwarci na współpracę z nimi. Urząd Miasta Krakowa nie jest więc jedyną instytucją, która działa na rzecz migrantów, dlatego w ramach realizacji „Programu…” chcemy powołać zespół interdyscyplinarny, do którego zaprosimy przedstawicieli wydziałów UMK i innych miejskich jednostek, wojewody, uczelni, organizacji pozarządowych oraz policji. Zespół taki pozwoliłby skoordynować różne działania na rzecz migrantów na terenie miasta oraz wypracować projekt całościowego podejścia do pewnych problemów, które być może dziś przez niektórych nie są postrzegane jeszcze jako problemy.

IM Kraków: Jakie są działania Krakowa na rzecz promowania wielokulturowości i dialogu międzykulturowego?
Andrzej Kulig: Musimy sobie jasno powiedzieć, że Kraków ma długą tradycję obcowania z cudzoziemcami. Nasze uczelnie, myślę przede wszystkim o AGH, od wielu lat (także w czasach PRL) przyjmowały wielu obcokrajowców. Mówię o tym dlatego, że ci studenci to nie były jednostki, tylko całe grupy. Efektem tego jest fakt, że dla nas problem obcokrajowców nigdy nie był problemem egzotycznym, jak to się dzieje w mniejszych miejscowościach. Więc trzeba powiedzieć, że w Krakowie nie mamy do czynienia z problemem, który wywołuje jakiś konflikt społeczny i to jest bardzo ważne. Tolerancja wobec krajowców była taką immanentną cechą miasta od wielu lat. Oczywiście największym problemem, który ciągle występuje, jest antysemityzm, funkcjonujący często w zachowaniach chuligańskich. Na 180 zbadanych incydentów dyskryminacji rasowej w latach 2007–2011, jakieś 140 to były wydarzenia o charakterze antysemickim, czyli ogromna większość. Problem ten objawia się zazwyczaj na dwa sposoby – albo są to wyzwiska spotykane na meczach piłkarskich, albo, co jest jeszcze gorsze, napisy na murach. Powołaliśmy specjalny i prężnie działający zespół, który zajmuje się usuwaniem tego rodzaju napisów. Ale istnieje problem w przypadku posesji prywatnych lub nieznanych właścicieli, bo jeśli to jest Zarząd Budynków Komunalnych, to nasza działalność jest błyskawiczna. Na tym polu mamy już efekty pracy, niedawno odbyło się także spotkanie mające na celu rozwinięcie współpracy ze spółdzielniami oraz Strażą Miejską, które mają wydatnie pomóc w walce z tego typu aktami.
 Poza tym prawdopodobnie na przełomie września i października 2015 r. zostanie zrealizowany projekt Święta Wielokulturowości w Krakowie, nawiązujący do idei Międzynarodowego Dnia Walki z Dyskryminacją Rasową. Święto będzie przygotowane przez organizację pozarządową, którą wybierzemy w drodze konkursu grantowego ogłoszonego przez MOWIS. Byłoby to dla nas bardzo ważne, tym bardziej że doświadczenia Łodzi pokazują, że są to wydarzenia uświadamiające obywatelom różne korzenie, z których to miasto się wywodzi. Dzisiejsza wielokulturowość jest pewnym takim nawiązaniem do tamtych doświadczeń, na pewno warto wrócić i odwoływać się do tamtych postaw oraz wzorów pokojowych koegzystencji różnych grup ludności. Podmiot, który wygra konkurs grantowy, otrzyma naszą pomoc. Bo też chcielibyśmy mieć wpływ na sposób, w jaki to będzie przebiegało, oraz wesprzeć ten podmiot naszymi obserwacjami, które na pewno nie mają charakteru uniwersalnego czy generalizującego. Ale myślę, że są ważne z punktu widzenia codziennego życia mieszkańca Krakowa, który chciałby usłyszeć informacje o tym, gdzie i jakie kwestie można załatwiać i kto zajmuje się organizowaniem odpowiednich spraw na terenie miasta.
 Poza tym Kraków bardzo aktywnie promuje wielokulturowość poprzez wydarzenia kulturalne. W mieście były już organizowane imprezy wspólnie z Ormiańskim Towarzystwem Kulturalnym, Stowarzyszeniem Żydowskim Czulent, Stowarzyszeniem Wietnamczyków w Polsce oraz Stowarzyszeniem Społeczno-Kulturalnym Żydów w Polsce. Ponadto wspomniany „Projekt…” uchwały wymienia również takie działania jak powołanie kapituły corocznie przyznającej „logo wielokulturowości” instytucjom przeciwdziałającym dyskryminacji, chcielibyśmy także informować cudzoziemców o możliwości inicjowania procesu nadawania ulicom lub placom nazw odnoszących się do cudzoziemców, mniejszości etnicznych i narodowych. W ten sposób moglibyśmy zapewnić im sposób na zachowanie tożsamości i udział we wspólnej zbiorowej pamięci.

IM Kraków: Czy UMK w jakiś sposób analizuje kwestie migrantów i działania skierowane do nich w innych miastach Polski?
Andrzej Kulig: W trakcie prac nad projektem uchwały kontaktowaliśmy się z przedstawicielami innych miast, które wprowadzały u siebie strategie antyrasistowskie. Analizowaliśmy projekt „Białystok dla tolerancji”. Spotykaliśmy się z przedstawicielami organizacji pozarządowych, które pracowały przy podobnym programie dla Lublina. Śledziliśmy też działania, jakie są prowadzone w Warszawie, m.in. dotyczące prowadzenia Centrum Wielokulturowego. Są to dla nas inspirujące rozwiązania. W Białymstoku prowadzona była cała akcja związana z uwypukleniem problemu tolerancji wobec wszystkich ekscesów, które miały tam miejsce. W Krakowie mamy o tyle inną sytuację, że u nas nie ma takiej zorganizowanej działalności rasistowskiej czy ksenofobicznej. Ciągle niestety mamy do czynienia z jednostkowymi zdarzeniami, które nie są, według naszej opinii, w większości przypadków motywowane ksenofobicznie, a są to wyłącznie poboczne emocje, którym także daje się upust przy takich okazjach. W Krakowie jest to zjawisko związane zdecydowanie ze środowiskami kibolskimi i widzimy je szczególnie na obrzeżach imprez masowych. Jest to pewien margines, dający się zresztą dość łatwo wyodrębnić, bo wielokrotnie są to te same osoby. Barwy klubów X, Y, Z są często sztafażem, a nie identyfikują danego człowieka z daną organizacją. Warto też zwrócić uwagę, że są to zachowania, które najczęściej ujawniają się w grupie, praktycznie nie notujemy indywidualnych aktów agresji.

IM Kraków: Kraków jest jednym z większych ośrodków migracyjnych w Polsce, a mimo to w mieście nie istnieje centrum pierwszego kontaktu i wsparcia dla migrantów. Miejsca takie są w Warszawie, Poznaniu, Lublinie. Czy są jakieś inicjatywy, aby w Krakowie powstał taki ośrodek?
Andrzej Kulig: W projekcie uchwały, parokrotnie już wspomnianym, przewidzieliśmy jako zadanie priorytetowe uruchomienie takiego punktu informacyjnego, w którym będą udzielane porady w różnych językach. Poza tym uchwała przewiduje przetłumaczenie procedur dotyczących cudzoziemców oraz ich publikację w BIP-ie, a także szkolenia dla samych pracowników samorządowych. Trwają także prace z partnerami Urzędu, mające na celu przygotowanie pakietu powitalnego dla obcokrajowców. Mogę też powiedzieć, że nieformalnie toczą się rozmowy jednej z organizacji, która ma ambicję, aby miejsce takie prowadzić, i nie ukrywam, że my temu sprzyjamy, tyle że organizacja ta jest w fazie konstytuowania się. Organizacja ta ma pozytywne rekomendacje Urzędu Wojewódzkiego, więc jeżeli się powiedzie, to być może w tym roku takie miejsce powstanie. Natomiast, aby nie być skazanym na jedną inicjatywę, pracujemy również nad wspominanym punktem informacyjnym, bo być może on nam pokaże, że istnieje potrzeba zbudowania takiego podmiotu. Mówiąc wprost, do tej pory sami migranci nie wystąpili do nas z taką inicjatywą. Być może wynika to właśnie z tego, że dominują kontakty indywidualne, więc dopiero liczymy na rekonesans w tej kwestii.

IM Kraków: A czy są jakieś inicjatywy zorientowane na migrantów i podejmowane na poziomie międzymiastowym?
Andrzej Kulig: Tak. Jest Forum Polityk Migracyjnych różnych miast i dokonuje ono wymiany doświadczeń właśnie w tym zakresie. Miasto oczywiście zamierza dalej uczestniczyć w tym przedsięwzięciu. Uważamy, że jest to szczególnie ważne, gdyż zmienia się charakter samych migracji oraz pojawiają się nowe zjawiska, na które musimy się przygotować. Sytuacja na wschodzie Ukrainy jest niepewna, co w oczywisty sposób musi być przez nas uwzględnione w długofalowej polityce. Ufamy, że po uchwaleniu przez Radę Miasta „Programu…” będzie można powołać zespół, który będzie na bieżąco analizował sprawę migracji w Krakowie. To jest zjawisko poważne i państwa bardziej zamożne oraz lepiej zorganizowane od Polski mają tu bardzo duże problemy, co pokazują ostatnie wydarzenia z Lampedusy czy Bawarii, musimy więc być czujni.

 

Porównując Kraków z innymi miastami Polski, od jakiegoś czasu aktywnie kształtującymi politykę wobec obcokrajowców, trzeba zaznaczyć, że inicjatywa zarówno ze strony miasta, jak i trzeciego sektora istnieje. W wielu przypadkach nie są to przedsięwzięcia jałowe, atmosfera sprzyja wierze w pomyślność i skuteczność planowanych działań. Ale Kraków ma jeszcze dużo pracy przed sobą, działania miasta na rzecz cudzoziemców powinny być teraz bardziej zorientowane na poprawę ich jakości życia poprzez dalsze upraszczanie procedur urzędniczych oraz pomoc w nauce języka polskiego. Bo kwestie kulturowe w Krakowie na pewno nie są pomijane, ale również miasto ma świadomość, że migranci nie żyją samą kulturą. Urząd Miasta Krakowa świetnie pracuje na rzecz wielokulturowości i antydyskryminacji oraz promocji miasta jako centrum outsourcingowego. Gorzej na pewno jest w kwestiach zawiłych procedur urzędowych i nakładających się na nie problemów językowych, a te dwie dziedziny zdają się być największym utrapieniem migrantów mieszkających w Krakowie. Opisywane działania i strategia miejska są dowodem, że często dopiero zdiagnozowano problemy i krakowskie instytucje wypracowują praktyki pewnych działań. Krakowski projekt uchwały antyrasistowskiej jest ambitny, ale na razie pozostaje tworem wyłącznie papierowym, a Kraków cały czas pracuje na rzecz poprawy migranckiej rzeczywistości. Zmiany te niewątpliwie są kwestią czasu. Miastem wielu kultur Kraków jest od dawna, ale nieustannie musi pracować, aby być miastem otwartym dla samych migrantów.

Skomentuj

Aktualności
Archiwum

Projekt ‘MIEJSKI SYSTEM INFORMACYJNY I AKTYWIZACYJNY DLA MIGRANTÓW’ jest współfinansowany z Programu Krajowego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW realizowany był w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.

Projekt LOKALNE POLITYKI MIGRACYJNE - MIĘDZYNARODOWA WYMIANA DOŚWIADCZEŃ W ZARZĄDZANIU MIGRACJAMI W MIASTACH był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt ‘WARSZAWSKIE CENTRUM WIELOKULTUROWE’ był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW Projekt realizowany był przy wsparciu Szwajcarii w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej.