Dodał: |
Aktualizacja: |

Sierpień 2015

Jasne jest, że uchodźca to człowiek, który zostaje zmuszony do opuszczenia swojego kraju. Uchodźca doświadcza sytuacji ekstremalnej, wojny, tortur, gwałtu, prześladowań i dyskryminacji. Większość z tych ekstremalnych warunków występuje w krajach pochodzenia uchodźców, którzy obecnie przebywają w Grecji. Uchodźca swój kraj opuszcza w ostateczności, a nie ze względów ekonomicznych jak się powszechnie przypuszcza. 

 Christiane pochodzi z Francji, jak co roku postanowiła spędzić swój urlop na jednej z greckich wysp. Tym razem wybrała urokliwy archipelag Dodekanez. Wyspa Kos kusiła turkusowym morzem, południowym tempem życia i zabytkami wielokulturowej historii. O poranku razem z koleżanką byłyśmy w porcie, wpatrując się w morze zobaczyłyśmy płynący w naszą stronę nadmuchany ponton. Mężczyźni, kobiety, bardzo małe dzieci, około 30 osób ściśniętych, przemoczonych z kilkoma plastikowymi torbami i plecakami, zmierzały na wyspę. Ludzie byli eskortowani przez straż, która wcześniej wypatrzyła ich na morzu. Zobaczyłyśmy na własne oczy co oznaczają liczby, które w kółko powtarzają w mediach: „… uchodźców od początku roku dopłynęło do Grecji”, „… tysięcy imigrantów dotarło na greckie wyspy w ciągu tygodnia”, „4 miliony uchodźców od początku wojny w Syrii”, „Fale uchodźców zalewają Europę”. Miałyśmy mieć wielkie greckie wakacje, byłyśmy w centrum humanitarnego kryzysu.

Kos, Grecja: dziewczynki bawią się lalkami, w czasie kiedy ich rodzice czekają bez końca na dokumenty, pozwalające im podróżować legalnie po Grecji, źródło  Lekarze bez Granic

„Niektórzy z uchodźców przypłynęli z małymi pakunkami, plecakami, inni, w szczególności kobiety i dzieci miały tylko to co na sobie. Jako rodzice wiemy jak wiele rzeczy potrzeba, kiedy wyruszamy na wycieczkę z naszymi dziećmi. Pakujemy przeznaczoną specjalnie dla dzieci wodę, krem chroniący przed promieniowaniem, chusteczki, kapelusze, przekąski na wypadek niespodziewanego głodu, pieluszki, ubranka na zmianę. To ekwipunek podstawowy, ci ludzie nie mieli ze sobą żadnej z tych rzeczy”. Christiane zaangażowała się w pomoc, postanowiła zebrać te wszystkie produkty potrzebne w podróży i przekazać uchodźcom. Razem z koleżanką, zorganizowały zbiórkę: jedzenie, ubrania, środki czystości, wszystko czego potrzebują uchodźcy, a turyści mają w nadmiarze. Zbiórkę prowadzą do dziś we Francji i Anglii. Założyły profil na Facebooku poprzez który apelują o podstawową pomoc dla ludzi, którzy walczą o przetrwanie w Europie.

Chociaż brzmi to paradoksalnie to właśnie w Europie ma miejsce dramat setek tysięcy ludzi, którzy żyją bez dostępu do wody, bez jedzenia i dachu nad głową. Na wyspie Kos, brak toalet, dostępu do czystej wody, podstawowych produktów czystości, powoduje, że wielu ludzi cierpi z powodu różnego rodzaju chorób skóry i infekcji. „Pozostawienie ludzi samym sobie w polu pełnym śmieci lub w opuszczonym budynku, gdzie prawie nie ma wody lub latryny jest po prostu niedopuszczalne i jest wystawieniem ludzkiego zdrowia na ryzyko”, alarmowali Lekarze bez Granic, na początku sierpnia. Skali całego problemu nie da się opisać tylko za pomocą liczb. Sytuacja na wyspie Kos pogarsza się dramatycznie z każdym dniem. Znaczna część migrantów nie ma żadnego schronienia, sypia w parkach i na miejskich placach. UNHCR zorganizował tymczasowe schronienie dla setek przypływających każdego dnia imigrantów. Walący się Hotel Elias, wiele lat temu przestał służyć turystom, teraz jest schronieniem dla setek uciekających z Afganistanu, Syrii i Iraku. W budynku nie ma elektryczności, ludzie śpią tam gdzie znajdą sobie miejsce, na schodach na zakurzonych podłogach i hotelowym korytarzu. To jedyne miejsce na całej wyspie, gdzie mogą się zatrzymać osoby oczekujące na pozwolenie na opuszczenie Kos. Dokument jest wydawany na komisariacie policji, każdy kto przeprawi się z tureckiego Bodrum do Grecji, ustawia się tu w kolejce.

Fot. Aleksandra Górecka, Kos, sierpień 2015 

W każdej chwili setki turystów mijają śpiących na krawężnikach, wyczerpanych do granic możliwości, ludzi. Cała sytuacja wygląda dramatycznie. Pytam Laurę Padoan z UNHCR, dlaczego aż tylu ludzi znajduje się na wyspie Kos bez dostępu do podstawowej pomocy?

Kos to miejsce, gdzie nie istnieje żaden zorganizowany system pomocy uchodźcom. – odpowiada. Ludzie spędzają pod komisariatem policji nawet do kilku tygodni, w oczekiwaniu na rejestrację. W wyjątkowej sytuacji są jedynie obywatele Syrii, którzy nie muszą otrzymywać zawieszeń deportacji, które wydawane są na wyspach, niektórzy z nich od razu otrzymują list z pozwoleniem udania się prosto do Aten. Inni czekają w olbrzymiej kolejce. Staramy się organizować pomoc dla najbardziej potrzebujących. Dystrybucja żywności została zorganizowana przez lokalną społeczności, niestety z powodu braku funduszy, zaprzestano ją organizować. Znaczna większość ludzi, która przybywa do Grecji jest z krajów, skąd pochodzi najwięcej uchodźców: 63% z Syrii, 20% z Afganistanu.

Jednym z nich jest Tariq, czekam pod komisariatem już 6 dzień - oznajmia. Pochodzi z Bangladeszu swoją wyprawę zaczął 3 miesiące temu. „Przez Indie, Pakistan, Afganistan i Iran dotarłem do Turcji, tam zapłaciłem tysiąc euro, wsiadłem na łódź, którą po dwóch godzinach dopłynąłem na Kos. Tak naprawdę marzę o tym żeby dostać się do Niemiec. Chciałbym tam pojechać autobusem i rozpocząć pracę. Żal mi patrzeć na tych wszystkich chorych ludzi, tyle dni bez wody i jedzenia. Czy to naprawdę jest Europa”?

Fot. Aleksandra Górecka, Kos, sierpień 2015 

Z pytaniem Tariqa zwracam się do Yonousa Muhammadi, z Greek Forum of Refugees. Uważamy, ze obecne warunki w jakich żyją tutaj uchodźcy są kompletnie nie do zaakceptowania – mówi. Kos znajduje sie bardzo blisko Turcji, ale przed rokiem 2015 nie było to bardzo popularne miejsce wśród osób szukających schronienia, a to przez operacje zawracania migrantów, które prowadziły władze greckie we współpracy z turecką policją. W tym roku liczba uchodźców z Afganistanu i Syrii znacznie wzrosła, ta skala w połączeniu z tym, że operacje zawracania zostały zatrzymane, powoduje, że Kos stało się jednym z głównym „punktów wjazdowych” do Europy. Właśnie dlatego, że nie było to miejsce do którego masowo przypływali uchodźcy, Kos nie posiada odpowiedniej infrastruktury, aby poradzić sobie z tak ogromną liczbą osób. Brak pomocy pogarsza dodatkowo grecki kryzys, czyli społeczność europejska i grecka nie są w stanie odpowiedzieć na tą sytuację. Z powodu barku personelu na komisariacie policji, ludzie zamiast natychmiast opuścić Kos i Grecję, czekają tam tygodniami na rejestrację. 

Naczelnik komisariatu, podczas krótkiej rozmowy pokazał wyłącznie bezradność. Według danych policji, jeszcze w lipcu dziennie na wyspę, gdzie stale mieszka około 30 tys. osób, przypływało około 200 osób, czyli około 6 tys. ludzi miesiącznice, to 3 razy więcej niż 38 milionowa Polska zdecydowała się przyjąć w ciągu dwóch lat, w ramach unijnego planu relokacji i przesiedlania uchodźców. W tym momencie szacuje, się, że od początku roku na greckie wyspy przypłynęło 160 tys. uchodźców.

Osoby, które decydują się na ucieczkę z kraju zamieszkania, zostawią za sobą dobytki całego życia. Podróż, która czasem trwa całe lata, kosztuje nawet tysiące euro. Przeprawiając się przez morze, ryzykują życie. Jasne jest, że uchodźca to człowiek, który zostaje zmuszony do opuszczenia swojego kraju. Uchodźca doświadcza sytuacji ekstremalnej, wojny, tortur, gwałtu, prześladowań i dyskryminacji. Większość z tych ekstremalnych warunków występuje w krajach pochodzenia uchodźców, którzy obecnie przebywają w Grecji. Uchodźca swój kraj opuszcza w ostateczności, a nie ze względów ekonomicznych jak się powszechnie przypuszcza. Migrantami ekonomicznymi, często bywają samotnie podróżujący mężczyźni, tutaj na wyspie Kos, często widzimy kobiety, dzieci i osoby małoletnie bez żadnej opieki – dodaje Yonous Muhammadi.

Płynę w kierunku Turcji, do portu Bodrum, za swój bilet płacę 50 razy mniej niż Tariq, a czas podróży z dwóch godzin skraca się do 30 minut. Przy stacji Basmane w Izmirze, 240 kilometrów na północ od Bodrum, obserwuję dziesiątki ludzi, którzy czekają na moment przeprawy na sąsiadujące z wybrzeżem Turcji, wyspy Chios i Lesbos. Część z nich, ryzykuje życie nie tylko wsiadając na wątle łodzie, ale także wkładając kamizelki ratunkowe. Te są sprzedawane na ulicznych straganach w dzielnicy Basmane. Produkowane na czarnym rynku, nie pomagają unosić na wodzie, chłoną wodę jak gąbka i ściągają ludzi na dno morza. Koszt takiej kamizelki to około 20 lir, czyli 3 razy mniej niż profesjonalna, bezpieczna kamizelka. Mężczyzna dryfuje przy brzegu, kilka innych osób aktywnie komentuje całą sytuację. Sprawdzają, czy uda się przeprawić do Europy? Kamizelka jest czarna, człowiek, który ją założył, jeśli wpadnie do morza, pozostanie niewidoczny dla strażników wybrzeża.

Fot. Aleksandra Górecka, dzielnica Basmane w Izmirze, sierpień 2015

17 sierpnia statek z uchodźcami odpłynął z Kos w kierunku Aten, kilka dni wcześniej, na wyspie miały miejsce napięcia między demonstrującymi migrantami i władzami. Policjanci użyli przemocy. Na wyspę zostało wysłanych więcej funkcjonariuszy. Ostatecznie dla uchodźców przygotowano statek z 1500 miejscami, który stał się jednocześnie miejscem rejestracji. 20 sierpnia - władze Macedonii ogłosiły stan wyjątkowy w dwóch regionach granicznych, zamknęły granicę w Gewgeliji i wysłały wojsko na granicę. Amnesty International otrzymała niepokojące informacje o stosowaniu przemocy przez policję antyterrorystyczną. Świadkowie twierdzą, że funkcjonariusze strzelali w powietrze, by przestraszyć osoby chcące przekroczyć granicę. 27 sierpnia w ciężarówce, zaparkowanej w Austrii znaleziono 71 ciał . Jutro także kolejne kilkaset osób wsiądzie na lichy ponton, żeby przeprawić się do Europy, gdzie nie czeka na nich żaden zorganizowany system pomocy, w mediach zamiast dyskusji o jakości pomocy, rozwiązywaniu kryzysów humanitarnych i programach integracji, podważa się pojęcie uchodźcy, kwestionuje się prawa człowieka, nazywając uchodźców „nielegalnymi migrantami”. Afganistan, Syria, Libia, obecna sytuacja w tych miejscach, nie wskazuje na to, że w krótkim czasie życie ludzi tam mieszkających ulegnie poprawie. Trudna sytuacja w Egipcie i zaogniający się konflikt z ludnością kurdyjską w Turcji wskazuje raczej na to, że należy przyjąć nową rzeczywistość – społeczności tam żyjące szukają schronienia w Europie. Tylko akceptując tę sytuację będziemy mogli znaleźć rozwiązanie.

* Przyłącz się do kampanii SOS EUROPO! Amnesty International, która dotyka problemu traktowania przez Europę migrantów, uchodźców i osób starających się o status uchodźcy. http://amnesty.org.pl/index.php?id=235 
*Włącz się w tworzenie strony info-migrator.pl, przeznaczonej dla migrantów i uchodźców. Strona dostępna jest w wielu wersjach językowych ma kompleksowo odpowiadać na potrzeby przybywających do Polski migrantów.

Skomentuj

Aktualności
Archiwum

Projekt ‘MIEJSKI SYSTEM INFORMACYJNY I AKTYWIZACYJNY DLA MIGRANTÓW’ jest współfinansowany z Programu Krajowego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW realizowany był w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.

Projekt LOKALNE POLITYKI MIGRACYJNE - MIĘDZYNARODOWA WYMIANA DOŚWIADCZEŃ W ZARZĄDZANIU MIGRACJAMI W MIASTACH był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt ‘WARSZAWSKIE CENTRUM WIELOKULTUROWE’ był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW Projekt realizowany był przy wsparciu Szwajcarii w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej.