Dodał: |

/ fot.: Andras D Hajdu / źródło: The Telegraph

Temat imigracji na Węgrzech jest ciągle żywy. Położenie geograficzne państwa naraża je na, jak to określa często premier Orban, „masę nielegalnych imigrantów”. Umacniający się na Węgrzech rząd prawicowy głośno krytykuje Unię Europejską za jej poczynania w kontekście obecnej sytuacji politycznej, dyskusji wokół kwot uchodźców, napływu imigrantów do państw członkowskich głównie z państw przynależących do kręgu kultury arabskiej. Victor Orban, lider Partii Fidesz, uważa, iż Unia Europejska powinna bronić swych granic przed "zalewem nieleglanych imigrantów"

Według danych na rok 2014 do Węgier w różny sposób przedostało się ponad 90 tys. cudzoziemców. Partia Fidesz, przeciwna tego typom tendencjom, głosząc hasła: Węgry dla Węgrów, inicjuje takie działania jak m.in. budowa muru granicznego na południu kraju, o długości 175 km i wysokości 4m. Ponadto pojawiają się swoiste kampanie społeczne uświadamiaujące obywateli jak dużym zagrożeniem są migranci. I chodzi tu zarówno o zagrożenie terroryzmem, jak i zagrożenia społeczne związane ze zwiększeniem się stopy bezrobocia.

Opinie wygłaszane przez polityków węgierskich nie pozostają bez wpływu na postawy społeczeństwa. Poziom niechęci wobec „obcych” osiąga wręcz rekordowe progi – wrogość wobec cudzoziemców obecna jest wśród 46% obywateli. Zanotowano także wzrost ilości przestępstw i incydentów na tle rasowym i narodowym.

Informacja powstała na podstawie artykułu Michała Kokota (Węgry stawiają na nacjonalizm), opublikowanego w Gazecie Wyborczej w dn. 27 lipca 2015 roku.

Polecamy także artykuł opublikowany w The Guardian na temat sytuacji na granicy węgiersko-serbskiej; artykuł dostępny jest w wersji angielskiej TUTAJ